Niekończąca się opowieść o cholesterolu rozpoczęła się na początku XX wieku.
W 1912r. Aniczkow i Chałatów wykazali, że wywołuje on miażdżycę. W 1948 r. przeprowadzono Badanie Framingham mające na celu określenie związku pomiędzy cholesterolem a zawałem serca. Także Badanie Siedmiu Krajów miało zidentyfikować go jako głównego winowajcę wczesnego rozwoju miażdżycy i powstającego na jej tle zawału serca. Opowieść trwa nadal. A o jej wadze może
zaświadczyć 11 przyznanych Nagród Nobla w dziedzinie chemii i medycyny za prace związane z cholesterolem.
O miażdżycy każdy z nas zapewne wie, że pozostaje ona w związku z wysokim stężeniem cholesterolu we krwi i prowadzi do zwężania naczyń krwionośnych, co utrudnia przepływ krwi. Wśród przyczyn śmierci jest swoistą „szarą eminencją” - z jej powodu statystycznie umiera co trzecia osoba, ponieważ miażdżyca leży u podłoża chorób serca, udarów mózgu i nadciśnienia tętniczego. Jest tak często występującą chorobą układu krążenia, iż niektórzy niesłusznie uważają ją za naturalny efekt starzenia się organizmu. Tymczasem prawda bywa zupełnie inna. Zmiany w ścianach tętnic obserwowano już u rocznych dzieci, chociaż blaszki miażdżycowe najczęściej pojawiają się ok. 30.-35. roku życia, a postawiona w starszym wieku diagnoza jest tylko skutkiem statusu quo, a nie przyczyną. Tak więc miażdżycy można się „nabawić” w równym stopniu, jak jej zapobiegać, o czym mowa będzie poniżej.
Skleroza tętnic
Miażdżyca bywa inaczej określana arteriosklerozą, czyli stwardnieniem tętnic. Nazwa bierze się stąd, iż ta przewlekła i postępująca choroba prowadzi do uszkodzenia ścian naczyń, głównie na skutek odkładania się w nich substancji tłuszczowych i wapnienia (kalcyfikacji). Zmiany miażdżycowe najczęściej dotyczą aorty - największej tętnicy ludzkiego ciała wychodzącej bezpośrednio z serca.
tętnic mózgowych, nerkowych oraz zaopatrujących w krew kończyny dolne. Uszkodzenie naczyń nóg powoduje ich silne bóle w trakcie poruszania się, a ostre niedokrwienie może spowodować pojawienie się owrzodzen, nie wykluczają^ także gangreny. Z kolei miażdżyca naczyń wieńcowych (zaopatrujących w krew mięsień serca) jest przyczyną choroby niedokrwiennej (zwanej też wieńcową), której powikłaniami są różnego rodzaju arytmie i zawał mięśnia sercowego.
Atak
Każda tętnica ma „wyściółkę” zbudowaną z komórek śródbłonka. Komórki te produkują wiele substancji, które odgrywają niezwykle ważną rolę w utrzymaniu prawidłowych funkcji naczynia. Wyściółka powinna być gładka, co sprawia, że naczynie jest dobrze chronione od wewnątrz. Wszystkie czynniki, które w jakikolwiek sposób uszkadzają tę delikatną warstwę, mogą przyczynić się do rozwoju miażdżycy. Tymi czynnikami aktywnie uszkadzającymi tętnice mogą być:
choroby zakaźne,
leki,
nadciśnienie,
promieniowanie,
wolne rodniki (powstałe w wyniku działania toksyn - pestycydów, insektycydów. dvmu tytoniowego i alkoholu)
W momencie „ataku” jakiegoś czynnika na ścianę naczynia, organizm automatycznie próbuje naprawić szkody i w tym celu wyzwala substancje chemiczne, które przyciągną w uszkodzone miejsce specjalne płytki krwi, komórki tworzące tkankę bliznowatąi składniki odżywcze. Jednym z tych składników są cząsteczki cholesterolu - obecnego wszakże w prawie każdej komórce ciała. Wszystkie te składniki mieszają się tworząc nieregularną „łatę” w ścianie naczynia, która rośnie i przyciąga przepływające cząstki cholesterolu oraz płytki krwi.
Kiedy defensywa przechodzi w autodestrukcję
„Łatające” działanie m.in. cholesterolu powinno się zakończyć w momencie naprawienia „szkody”. Niestety, tak się nie dzieje. Pobierające cholesterol komórki fagocytujące pobierają go także wówczas, kiedy omoc już nie jest potrzebna, co doprowadza do odkładania się cholesterolu i przeobrażenia komórek fagocytujących w komórki piankowate. Skutkiem zmniejszenia uszkodzenia jest nie tylko fakt powstania w naczyniu nowej tkanki, ale także powstania na tej tkance drobnych guzków i zbliznowaceń, do których „przylepiają się” kolejne leukocyty i cząstki cholesterolu. Ostatecznie wykształcają one płytkę miażdżycową, zwężającą światło tętnicy. Po pewnym czasie blaszka miażdżycowa uniemożliwia przepływ krwi, ^^dcinając tym samym tkanki
d tlenu i składników odżywczych. Płytka może się także oderwać i przemieszczać, co jest tym groźniejsze, że potrafi zablokować węższy odcinek tętnica. Taką wędrującą blaszkę określa się mianem „zakrzepu”, natomiast jeśli „zapcha” ona światło naczynia, mówimy wówczas o czopie zatorowym. Zamknięcie tętnicy zaopatrującej w krew takie narządy, jak mózg czy serce, może mieć bardzo groźne dla życia konsekwencje. Inaczej wygląda sprawa nerek i wątroby - jeśli tam dojdzie do częściowego niedokrwienia, pozostała część narządu potrafi funkcjonować normalnie, co nie zmienia jednakże faktu
Cholesterol -> miażdżyca - związek przyczynowo-skutkowy
Ogólnie rzecz ujmując, miażdżyca związana jest z odkładaniem się w ścianach tętnic krążącego we krwi cholesterolu. I o ile cel jest „szlachetny” (naprawa uszkodzonego naczynia), o tyle niekontrolowana pomoc - opłakana w skutkach, o czym mowa była powyżej. Odkładanie się cholesterolu w ścianach tętnic jest tym większe, im wyższe jest jego stężenie we krwi. Pożądany poziom cholesterolu nie powinien przekraczać 5,2 mmol/l (w starych jednostkach: 200 mg/dl), a powyżej 6,5 mmol (250 mg/dl) rośnie zależność śmiertelności od poziomu cholesterolu. Przenikaniu cholesterolu do ściany tętnic wybitnie sprzyja wysokie ciśnienie krwi, dlatego też wiadomo, iż nadciśnienie tętnicze zwiększa ryzyko wystąpienia zawału serca. Szybszą absorpcję cholesterolu
zauważa się także u osób palących, jako że tytoń jest czynnikiem uszkadzającym tętnice. Najczarniejszy scenariusz pojawia się wówczas, kiedy u jednej osoby obserwuje się współistnienie kilku czynników ryzyka.
Badania ostatnich lat unaoczniły przeciwstawne działanie dwóch frakcji cholesterolu - „dobrego” HDL i „złego” LDL, który ze szczególną łatwością przenika do ściany naczynia i ze szczególną łatwością podlega procesowi utleniania. Najbardziej złośliwy jest cholesterol utleniony, a obok niego - utlenione kwasy tłuszczowe, jakie towarzyszą cholesterolowi w surowicy. Do owego szkodliwego utleniania nierzadko sami się przyczyniamy podgrzewając w trakcie smażenia potraw tłuszcz i zawarty w produktach spożywczych cholesterol.
Złośliwiec LDL
Po spożyciu smażonego produktu poziom utlenionego cholesterolu i utlenionych kwasów tłuszczowych w surowicy wzrasta. Utlenianie może następować w surowicy także samoistnie, kiedy spożycie antyoksydantów (głównie witamin E i C oraz karotenu) jest niewystarczające. Wiadomo bowiem, iż te witaminy chronią tłuszcze przed utlenianiem.
HDL-obrońca
W przeciwieństwie do szkodliwego działania swojego „kolegi” LDL, HDL chroni tętnice przed rozwojem miaż-
dżycy. Transportuje on bowiem odkładający się w ścianach naczyń cholesterol do wątroby, gdzie zostanie rozłożony na kwasy żółciowe. Dlatego też dobre wyniki badań to takie, które potwierdzają wysoki poziom frakcji HDL w surowicy krwi, a wysoki poziom HDL definiuje się powyżej 1,5 nimol/1. Wówczas zawał serca nie powinien stać się naszym udziałem.
Miażdżyca jest „reformowalna” i może się cofnąć
To prawda. I wcale nie chodzi tu o ciężkie terapie farmakologiczne. Miażdżyca jest bowiem procesem i jak każdy proces może wykazywać tendencje do cofania się. Wyniki przeprowadzonych badań ściśle określiły czynniki sprzyjające odkładaniu się cholesterolu w ścianach naczyń i związanej z tym faktem miażdżycą:
dieta wysokotłuszczowa,
palenie papierosów,
fizyczny „zastój”, brak aktywności ruchowej,
nadwaga,
stres.
Daleko idące zmiany stylu życia potrafią spowodować regresję nawet zaawansowanej miażdżycy tętnic wieńcewych już po roku. Zawsze trzeba wierzyć w to, że eliminacja „czynników ryzyka”, albo nawet sama z nimi walka, potrafi poprawić stan naszego zdrowia. A przede wszystkim należy odrzucić obawę przed diametralną zmianą przyzwyczajeń i dziarsko iść na pomoc własnym tętnicom.
